Pompy ciepła ze względu na swoją efektywność, wydajność, gwarancję niższych rachunków za ogrzewanie zimą, a także porównywalne z kotłowniami gazowymi w dużej części przypadków koszty inwestycyjne od kilku lat wiodą prym wśród najczęściej wybieranych rozwiązań grzewczych w nowoczesnym, ale i modernizowanym budownictwie. Pompy są systemami wielofunkcyjnymi: odpowiadają za pokrycie zapotrzebowania na ciepło, przygotowanie ciepłej wody użytkowej, a w niektórych modelach również za chłodzenie domów.
Decyzja o wyborze pompy ciepła nie kojarzy już się już z drogą fanaberią zarezerwowaną dla majętnych inwestorów, ale przede wszystkim z ekonomiczną opcją, w której nie ma problemów związanych z kosztownymi przyłączeniami do sieci i wysokimi rachunkami, a wręcz przeciwnie: ustawodawca przygotował dla inwestujących w pompy szereg dopłat i dofinansowań, a sama decyzja o montażu pompy na etapie projektu pozwala na cięcia w kosztach budowlanych rzędu kilkunastu tysięcy złotych: to wszystko ma przełożenie na ogromny wzrost zainteresowania tymi systemami grzewczymi.
Sprawność samej pompy ciepła zależy od wielu czynników: izolacja budynku, stan i rodzaj instalacji grzewczej i sposób eksploatacji systemu grzewczego. Jednak największe znaczenie dla naszego budżetu domowego, jak i wydajności pompy ciepła ma optymalna temperatura zasilania.
O co tyle szumu? Dlaczego ustawienie temperatury ma tak ogromny wpływ na wydajność pompy ciepła? W nowoczesnym budownictwie, gdzie duży akcent kładzie się na energooszczędność bardzo prosto to wytłumaczyć: im niższa temperatura zasilania wody grzewczej, tym niższe wartości zużycia energii przez pompę ciepła, a w konsekwencji system grzewczy spełnia „normy” niedrogiego użytkowania i energooszczędności.
Współczynnik wydajności pompy (COP) definiujący zależność między energią cieplną, a zużytą na ten cel energią elektryczną jest nierozerwalnie powiązany z temperaturą wody grzewczej: im jest ona niższa, tym współczynnik COP wyższy, a to znaczy, że pompa ciepła bardziej efektywniejsza i wydajniejsza. Jednak przy niskiej temperaturze zasilania by zapewnić pewny i równomierny komfort cieplny sprawdzi się ogrzewanie podłogowe. Sprawdź, dlaczego.
Najbardziej optymalnym wyborem dla pompy ciepła, która co do zasady jest urządzeniem niskotemperaturowym jest wybór ogrzewania podłogowego, jako górnego odbiornika ciepła. Popularna „podłogówka” pracuje bowiem na niskiej temperaturze zasilania, wynoszącej około 30-35 stopni Celsjusza, zapewniając urządzeniu COP w granicach 4-5. Ponadto tego rodzaju ogrzewanie płaszczyznowe pomaga w równomiernym rozprowadzeniu ciepła, bez tworzenia zimnych stref. Ze względu na brak dużych elementów instalacyjnych jest też aranżacyjnie lepszym wyborem aniżeli tradycyjne grzejniki.
Grzejniki pracują na wyższych temperaturach zasilania, oscylujących wokół wartości 55-65 stopni Celsjusza, dlatego potrzebują wspomagania wysokotemperaturową pompą ciepła, systemem, który nadaje się do współpracy ze starszym typem instalacji grzewczej bez konieczności jej wymiany. Pompy wysokotemperaturowe są w stanie podgrzać wodę grzewczą nawet do 80 stopni celsjusza i choć koszt instalacyjny jest niższy, to jednak parametry COP w takim przypadku są nieco gorsze niż pomp dostosowanych do ogrzewania podłogowego.
Należy pamiętać, że ustawienia pompy można zoptymalizować poprzez poprawne ustawienie krzywej grzewczej. Po co ustawiać krzywą? Jej funkcją jest regulowanie temperatury zasilania instalacji grzewczej w zależności od temperatury zewnętrznej, a zatem krzywa obrazuje, ile energii trzeba do podniesienia temperatury substancji z jednego punktu do drugiego. Warto dostosować ustawienia krzywej grzewczej i optymalnie ustawić pompę ciepła: będzie to miało przełożenie na wydłużenie żywotności sprężarki, która będzie miała możliwość pracy w stabilnych warunkach, rzadziej będzie się uruchamiała. Taki scenariusz jest najkorzystniejszy dla pompy ciepła, ale i dla Twojego komfortu cieplnego oraz portfela.
Dzięki krzywej grzewczej system może automatycznie i z kontrolowanym wyprzedzeniem dostosować temperaturę zasilania do warunków pogodowych za oknem. Krzywa jako kluczowy element sterowania pogodowego ma niebagatelny wpływ na nasze rachunki zimą, dostarczając dokładnie tyle ciepła, ile budynek traci, bez przegrzewania, ale i bez wychładzania pomieszczeń.
Wiesz już, że krzywa pomoże w utrzymaniu stałej temperatury, ale w jaki sposób przeprowadzić krok po kroku cały proces związany z ustawieniem krzywej grzewczej w przypadku konkretnej pompy ciepła?
Na początek jedna, ale bardzo ważna zasada: nie ustawiaj „za wysokiej” i przeszacowanej krzywej grzewczej. To jeden z tych błędów, który po pierwsze jest kosztowny, po drugie doprowadza do przegrzewania budynku, ale przy wyższych temperaturach zewnętrznych ucierpi na tym także samo urządzenie, które będzie miało częstsze starty i zatrzymania. A to już prosta droga do skrócenia żywotności systemu grzewczego opartego na pompie ciepła.
A więc jak postępować? Wyjdź od ustawienia optymalnej dla Ciebie temperatury, którą chciałbyś utrzymywać w domu, np. 20-21 stopni Celsjusza i obserwuj utrzymanie zadanych wartości na przykład w przedziale czasowym wynoszącym około 48 godzin.
Jeśli nie odczuwasz komfortu cieplnego i w Twojej ocenie jest za zimno możesz zarządzać ustawieniem krzywej poprzez jej podniesienie, ale o niewielki odchył: 0.1-0.2. Nie podnosimy krzywej grzewczej w sposób skokowy o wiele więcej, ponieważ staramy się nie przegrzewać domu ani nie doprowadzać do strat energii. Wszystkie zmiany wprowadzamy stopniowo, dając instalacji szansę na ustabilizowanie warunków pracy i prawidłowe dostosowanie temperatury zasilania do temperatury panującej na zewnątrz budynku.
Metoda iteracyjna jest niezawodnym sposobem na osiągnięciu optymalnych ustawień w zakresie krzywej. Dokonałeś zmian? Ponownie sprawdź temperaturę panującą w pomieszczeniach: jest za ciepło? Wróć o 0.1 w dół. Za zimno? Kolejny raz 0.1 w górę.
W przypadku dobrego ustawienia krzywej grzewczej, ale kiedy jednocześnie dom jest lekko niedogrzany lub odwrotnie lekko przegrzany można zastosować offset, czyli absolutnie minimalne skorygowanie instalacji.
Opcji offset używamy w sytuacjach, które nie wymagają dużej regulacji, na przykład wtedy, kiedy dom jest stale za ciepły lub za zimny, ale o około pół stopnia/ stopień.
Z kolei krzywą traktuj jako pełną regulację instalacji w odniesieniu do pogody, a nie do nieznacznych odchyłów w zakresie Twojego komfortu cieplnego. Jeśli instalacja reaguje słabo lub zbyt intensywnie na zmiany pogody to czas na zmianę ustawień krzywej grzewczej. Wcześniej sprawdź jednak, czy instalacji nie blokują termostaty lub sterownik pokojowy, którego ustawienia zazwyczaj kolidują z krzywą grzewczą.
Część inwestorów nieufnie podchodzi do funkcji krzywej grzewczej, mając nadzieję, że wystarczające będzie samo ustawienie stałej temperatury: to bardzo kosztowny błąd, o którym już wspominaliśmy. Taka opcja zdecydowanie jest mniej efektywna, nie odpowiada bowiem na aktualne zapotrzebowanie budynku, generując straty energii i większe koszty eksploatacji pompy. Ponadto tego typu ustawienie wprowadzone zamiast krzywej grzewczej doprowadza do zaburzeń cieplnych wewnątrz domu: budynek jest notorycznie przegrzewany lub niedogrzany przy bardzo ujemnych temperaturach. Ustawienie stałej temperatury wymusza także na inwestorze ciągłe zaangażowanie poprzez konieczność ręcznej regulacji systemu grzewczego.
Złotą zasadą obowiązującą w kontekście niskotemperaturowych systemów grzewczych jest ta mówiąca o tym, że im niższa temperatura zasilania tym wyższa efektywność i wydajność pompy wyrażona w parametrze COP. Optymalna temperatura zasilania dla ogrzewania podłogowego wynosi 30-35 stopni Celsjusza, a sama podłogówka jest najrozsądniejszym wyborem jeśli chodzi o duet z pompą ciepła.
Należy także pamiętać o higienie zasobnika i okresowym podnoszeniu temperatury do 60 stopni: ma to przełożenie na jakość wody użytkowej i ochronę przed bakteriami.